Czasem od tak, mimochodem Coś czegoś staje się powodem... Foto dziennik...
Blog > Komentarze do wpisu

Klik i wszystko jasne ...

Czasami bardzo się cieszę że fanatykiem fudbolu jestem racej umiarkowanym i niemożliwość obejrzenia meczu coprawda martwi mnie ale nie na tyle by przejść obok tego z godnością... Lech wstydu w obecnych rozgrywkach nam nie przynosi i nawet porażka 1:2 z takim rywalem jak CSKA Moskwa ujmy nie przynosi... ale dzisiaj nie będzie sportowo ale komiksowo... W raz z rokiem 1983 światło dzienne ujrzało jedno z najbardziej znanych dzieł Manary, a mianowicie "Le Déclic", czyli "Klik". Ta soft-pornograficzna historia stała się bardzo popularna i rozrosła się do dnia dzisiejszego do czterech albumów. "Klik" utrwalił reputację Manary, jako europejskiego artysty, tworzącego komiksy erotyczne i tak pozostało do dziś...

Bohaterką serii jest Klaudia, młoda i jak to zwykle u Manary bywa, piękna dziennikarka, która pada ofiarą zakochanego w niej maniaka. Mężczyzna postanawia zdobyć posłuszeństwo pięknej i niedostępnej dla niego Klaudii, porywając ją i wszczepiając do jej mózgu niewielkie urządzenie, które po włączeniu za pomocą zdalnego nadajnika sprawia, iż obiekt jego pożądania popada gwałtownie w erotyczną ekstazę, tracąc całkowicie kontrolę nad swoimi poczynaniami. Dzięki temu niewielkiemu wszepowi w mózgu, kobieta staje się bezwolną, zdalnie sterowaną zabawką w rękach dewianta, który z lubością obserwuje, jak jej życie w krótkim czasie popada w ruinę, na skutek niekontrolowanych i gwałtownych zachowań seksualnych...

W kolejnej odłonie sterowanie do niebezpiecznej, elektronicznej zabawki, trafia w ręce perwersyjnego ale i przystojnego Jamesa. (który nawiasem mówiąc, wygląda trochę jak James Dean). Jest on najemnikiem, który pracuje na zlecenie męża Klaudii, tak poniżonego i odrzuconego przez żonę w pierwszej części serii. James dobrze wywiązuje się ze swojego zadania, kompromitując panią Christiani na wszelkie możliwe sposoby. Zmusza ją m.in. do wykonania stripteasu w męskiej ubikacji i jazdy narowerze w przez centrum miasta w samej tylko koszuli. Punktem kulminacyjnym jest "występ" Klaudii w telewizji, przed milionami telewidzów... Album ciekawie kontynuuje i rozwija wątki z części pierwszej. Autor pokazuje w nim czytelnikowi całą gamę ciekawych i nieco też perwersyjnych pomysłów. Dla tych, których poruszają cierpienia pięknej Klaudii, mogę uspokoić, że wszystko kończy się dla niej szczęśliwie... oczywiście aż o następnej części serii... poniżej klip do drugiej części historii...:-)

Ps. Więcej o twórczości Manary można przeczytać w artykule "Córki Afrodyty cz.1", na tym bligu miałem już okazję przedstawić jedną z prac tego autora: Gulivere

czwartek, 27 listopada 2008, sbrozyna
Tagi: komiks

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

darmowe liczniki>

statystyka