Czasem od tak, mimochodem Coś czegoś staje się powodem... Foto dziennik...
Blog > Komentarze do wpisu

Cylinder van Troffa

Wracam po raz kolejny do prozy Janusza Zajdla. Przy recenzji Limes inferior że mam niedosyt i jestem lekko zirytowany że autor kończy jakby w połowie, że jeszcze można by było pociągnąć nieco fabułę. Napisałem że to słaby punkt... dziś jestem po lekturze Cylindra van Troffa... i chyba nie mógłbym teraz napisać że to słaby punkt choć pewnie wciąż pozostaje irytacja...



... ale od początku. Podróże międzygwiezdne to typowy motyw literatury science fiction grupa kosmonautów opuszcza ziemię by odnaleźć nową planetę którą można by było zamieszkać. Wracając na ziemię są przygotowani że mogą minąć dziesiątki lat a ich najbliżsi mogą już od dawna na nich nie czekać. Czytając książkę nie sposób ulec wrażeniu że gdzieś już o tym było, bohater który pozostawia ukochaną, awaria statku która spowalnia powrót, no i ta niespodzianka po powrocie, bo ziemia już nie jest tą samą planetą jaką była przed odlotem. Tak więc co jest oryginalnego w tej książce. Świat... widziany oczyma bohatera jest opisany niczym rozprawka naukowa, nie są ważne napotkane technologie tylko człowiek radzący sobie w panującym systemie. Załoga wracając na ziemię nawiązuje łączność z kolonią ludzką na księżycu na którym to ląduje... tu mamy obraz społeczeństwa totalitarnego nastawionego na przetrwanie o jasnym celu (kontrola urodzeń i zgonów a wszystko by kiedyś powrócić na ojczystą planetę hm... cóż się jednak stanie gdy cel okaże się tylko iluzją). Bohater dostaje się jednak na ziemię a napotyka tam... anarchię która też ma swoje określone zasady a jednostka przypisane role (gnyple, zamieszkują centrum miast, zgredy mieszkają na obrzeżach reszta nie ma swojej nazwy ale wiadomo że stanowią ją osobnicy między 20 a 40 rokiem życia). W między czasie dowiadujemy się co działo się z ziemią podczas jego nieobecności (około 200 lat) jak to genetyka wprowadziła kolejne zmiany społeczne i rozczepienie ludzkości na dwie grupy obecnych mieszkańców ziemi i Lunaków mieszkańców księżyca. W to wszystko wplątana jest ukochana i maszyna tytułowego Van Troffa pozwalająca spowolnić czas 5 sekund w maszynie to rok na zewnątrz. Piękna historia... jak się kończy... jak u Zajdla...:-)
czwartek, 01 września 2011, sbrozyna

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

darmowe liczniki>

statystyka