Czasem od tak, mimochodem Coś czegoś staje się powodem... Foto dziennik...
czwartek, 14 lipca 2011
W lipcu zeszłego roku popełniłem na tym blogu notkę o teoretycznie najmocniejszych (sumując wartość poszczególnych piłkarzy w drużynie) klubach bloku wschodniego (poza Rosją) tworząc w ten sposób Ligę Mistrzów naszego regionu dane za transfermarkt.de... poniżej zestawienie:

1. Shaktar Donieck (Ukraina) - 164 900 000 (wartość całkowita piłkarzy podana w euro)
2. Dynamo Kijów (Ukraina) - 112 550 000 euro
3. Dniepro Dniepropierowsk (Ukraina) - 63 600 000 euro
4. Metalist Charków (Ukraina) - 59 000 000 euro
5. Dinamo Zagrzeb (Chorwacja) - 45 500 000 euro
6.(20). Lech Poznań (Polska) - 28 100 000 euro
7.(110. Roter Stern Belgrad (Serbia) - 27 070 euro
8.(14). Wisła Kraków (Polska) - 26 850 000 euro
9.(15). Rapid Bukareszt (Rumunia) - 26 700 000 euro
10.(16). Hajduk Split (Chorwacja) - 25 725 000 euro
11.(6). CFR Cluj (Rumunia) - 24 800 000 euro
12.(9). Steaua Bukareszt (Rumunia) - 24 375 000 euro
13.(18). Partizant Belgrad (Serbia) - 23 350 000 euro
14.(10). Legia Warszawa (Polska) - 22 850 000 euro
15.(8). Dinamo Bukareszt (Rumunia) - 22 825 000 euro
16.(19). Sparta Praga (Czechy) - 21 400 000 euro
17.(13). FC Vaslui (Rumunia) - 20 575 000 euro
18.(-). Karpaty Lwów (Ukraina) - 20 450 000 euro

Ps wychodzi na to że wypadamy lepiej niż w zeszłym... ciekawie jak to się przełoży na wynik sportowy...:-)

Ps2. w nawiasie przed nazwą klubu zeszłoroczna pozycja...



środa, 13 lipca 2011
Rybki Garra Rufa to takie małe karpiowate zwierzątka calkiem przydatne dla ludzi, nie wiedział bym tego gdyby nie moja kochana żona i jej koleżanki... nie wiedział bym także że od czterech lat robią furorę na świecie gdzie powstają rybie spa....



Chodzi o peeling stóp, który wykonują małe hodowlane rybki. Peeling polega więc na zanurzeniu nóg w akwarium. Rybki ssąc usuwają zrogowaciały, martwy naskórek, pozostawiając ten żywy w nienaruszonym stanie. Taka przyjemność w Exeter kosztuje 10£ za 15 minut.

Ps. całkiem fajny pomysł na biznes jedna rybka kosztuje jakieś 5 może 8 £ czuli takie małe stado można już mieć za około 500 ... hm... w salonie w ciągu 15 minut w środku tygodnia koło południa zauważyłem 5 osób... ciekawe czy sprzedało by się to w Polsce...:-)

Ps2. wow...mamy sukces...:-) Wisła Kraków pokonała na wyjeździe Skonto Ryga 1:0 nie strzelając przy tym bramki...:-)
Tagi: Exeter
22:34, sbrozyna , Inne...
Link Komentarze (1) »
wtorek, 12 lipca 2011
Jak już kiedyś wspominałem na poczatku roku robię sobie listę książek które chciałbym przeczytac... Good Night Dżerzi Janusza Głowackiego była w pierwszej trójce no i dokonało się...



„On był na pewno inteligentny, i to bardzo. Może nawet inteligentny na tyle, że podejrzewał, że większość tego, co napisał, jest nic niewarte i rozsypie się jak domek z kart przy najbliższym podmuchu. I dlatego potrzebuje jakiegoś wielkiego spektaklu ostatecznego Pamiętasz, Raul, Dżerzi często mówił, że samobójstwo to najlepszy sposób na przedłużenie sobie życia”
„Pamiętaj, że im dalej od prawdy, tym bliżej Dżerziego.”

hm... szczególnie ten drugi cytat trafnie opisuje o czym jest ta książka... bo nie jest to biografia choć o taką się ociera, nie jest to też beletrystyka choć i o tą się ociera, trochę tu felietonu, teatralnej sztuki a najwięcej w niej Głowackiego bo to jego oczami widzimy bohatera...

Tak więc kim jest Janusz Kosiński, wielkim pisarzem, gwiazdą pióra która miała swoje pięc minut, czy może oszustem, hochsztaplerem i grafomanem... Głowacki próbuje odpowiedzieć na to pytanie przedzierając się przez jego krypto-sadomasochistyczne Ja (należał do NY-skiej śmietanki kulturalnej, tamtejszej socjety)... słuchając wspomnień ludzi go znających... tak naprawdę jest tu dwóch bohaterów Dżerzi i jego rosyjska kochanka... a ile prawdy jest w tej opowieści, no cóż pewnie tyle co i w książkach samego Kosińskiego... lektura przednia polecam...:-)

 

poniedziałek, 11 lipca 2011
Oj długo tu nie gościłem, powodów było kilka ale najważniejszy że w końcu po raz pierwszy od 7 lat miałem tygodniowe wakacje (tak takie kiedy nie wykorzystujesz swojego urlopu by odbębnić rodzinne uroczystości czy przeprowadzić jakiś remont) a byliśmy w Krakowie...



Zośce się bardzo podobała... no cóż sami zobaczcie...



... a ja mogłem w końcu ustrzelić kilka fajnych pejzażyków...



w sumie było całkiem fajnie podładowałem akumulatorki i może częściej będę zamieszczał wpisy na blogu... aha jeszcze jedno Jerozolima ma swoją ścianę płaczu a Kraków mur z ...



całkiem fajny nieprawdaż...:-)

Ps. filmik z szaleństwami Zosi w Krakowie można obejrzeć tutaj...:-)
piątek, 27 maja 2011
Wrzucam dzisiaj kilka fotek Zosi... niby robię to na odzień ale dziś zostały one poddane obróbce w całkiem ciekawej aplikacji na androida Little Photo...


...


...



wszystkie fotki wykonałem HTC Desire na moim kompie zdjęcia może nie wyglądają tak rewelacyjnie jak na komórce ale sam fakt że z poziomu telefonu możemy całkiem fajnie poprawić fotki i przy tym trochę pobawić wywołuje dreszcz fotoamatorskiej rozkoszy...:-)
Tagi: Zosia
08:35, sbrozyna , Dla Zosi...
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 maja 2011
hm...
Co roku w styczni sporządzam sobie listę kilu książek które chciałbym przeczytać... hm no i co roku... jak uda mi się odhaczyć jedna góra dwie pozycje z tej listy to sukces... dlaczego o tym, ano zbliża się połowa roku i nie licząc "Ja Dago" lista leży nie tknięta... ale to się zmieni...:-)

 

hm... Kacper Ryx  autorstwa Mariusza Wollnego nie był na mojej liście, a trafił w moje ręce dość przypadkowo trochę przez to moje zamiłowanie do historii, a cała akcja rozgrywa się w iście bardzo ciekawych czasach tj w drugiej połowie XVI wieku za panowania ostatniego Jagiellona.
Może zacznę od tego co mi się nie podobało a co w normalnych warunkach książkę dyskredytuje... fabuła... no niby jest, główny bohater Kacper Ryx inwestygator królewski (czyli taki średniowieczny ok renesansowy detektyw) student medycyny ma do rozwikłani wielce ważną intrygę w którą zamieszany jest ówczesny establishment Korony, a było to tak:
Upiornej nocy z 7 na 8 stycznia 1569 roku na zamku w Warszawie rozegrały się dramatyczne i na długo owiane aurą tajemnicy wydarzenia, które zmieniły bieg historii Polski. Ostatni z Jagiellonów spojrzał w zwierciadło, w którym za sprawą „czarnoksięskiej” sztuczki zobaczył coś, co pozwoliło grupie przebiegłych intrygantów zawładnąć jego schorowaną wyobraźnią.
I wszystko było by fajnie gdyby nie to że każda sprawa jaka by nie wpadła w ręce naszego bohatera jest rozwiązywana jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Dedukcja jak u Sherlocka Holmesa zwinność jak u Jamesa Bonda silny jak Herkules wystarczy że spojrzy w twoje oczy i wie wszystko, potrzebujesz by cię z operował, zrobił bombę itd no patrz i wymaluj McGyver Rzeczpospolitej Obojga Narodów...:-)
Ok jest jednak coś co mi się podobało i co może w przyszłości ponownie zachęci mnie do sięgnięcia po kolejne odsłony tego cyklu (cztery tomy) jest to po prostu świetne czytadło w którym można odnaleźć dużo ciekawej i prawdziwej historii Krakowa choćby o dwóch wieżach małej i dużej w Bazylice Mariackiej spotkać takie postacie historyczne jak Jan Kochanowski, Mikołaj Sęp-Sarzyński, Łukasz Górnicki czy sławny mag Twardowski (przy okazji dowiadując się coż to się tak naprawdę w tej karczmie Rzym wydarzyło). Nie jest to może proza ambitna ale jak już się zacznie nie można się oderwać.

Ocena:3/6
sobota, 30 kwietnia 2011
Dziś taka mała kryptoreklama...



... w wydaniu Zosi...:-)

Ps...
Tagi: Zosia
20:19, sbrozyna , Dla Zosi...
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 kwietnia 2011
Ostatnio pisuje tu z częstotliwością jednego wpisu na miesiąc i to nie dlatego że nie mam tematu, fotek i innych ciekawych rzeczy do wrzucenia ale trochę więcej czasu poświęcam swojej małej, a gdy już muszę coś sprawdzić na necie robię to za pomocą komórki... w sumie cały ten dzisiejszy wpis to też pośrednio dzięki mobilnemu telefonowi... a było to tak...



... jakieś 5 lat temu w moje łapska dostała się elektroniczna wersja książki Zbigniewa Nienackiego "Dago Iudex", nie jest łatwo na laptopie za pomocą Word'a  przeglądać a cóż dopiero czytać ponad 300 stron tekstu, ale muszę przyznać że pierwszy tom "Ja,Dago" pochłonąłem w niecały tydzień... potem okazało się że drugi tom to trzeci a trzeci to kolejny raz pierwszy, będąc w Polsce zajrzałem do antykwariatu ale akurat nie posiadali tej pozycji a że nie zbyt wygodnie czytało mi się na kompie to i szperać w necie za mniej legalną wersją nie za bardzo mi się chciało... wszystko zmieniło się wraz z moim urodzinowym prezentem HTC Desire i aplikacją do czytania e-booków...
Ok, do rzeczy Zbigniew Nienacki to ulubiony autor mojego dzieciństwa, jego Pana Samochodzika o przygodach muzealnika-detektywa po prostu pochłaniałem, a w mojej domowej biblioteczce mam 10 z 12 tomów serii. Tak więc z wielką przyjemnością sięgnąłem po jego dzieło. "Dago Iudex" nie jest tak popularne jak wyżej wymieniona seria można by nawet rzec że jest pewnego rodzaju białym krukiem na wydawniczym rynku. Książka miała trochę mniej szczęścia, została wydana na przełomie 1989 a 1990 roku w podupadającym podówczas wydawnictwie "Pojezierze", autor utożsamiał odchodzącą komunistyczną ekipę, a sama książka jest antyklerykalna, to wszystko i fakt że pisarz był raczej kojarzony z literaturą młodzieżową niż tak zwaną poważną nie ułatwiło dotarcia do dość szerokiej rzeszy czytelników (o ile pamiętam nakład 100 tysięczny nie rozszedł się nawet w połowie). Aż trudno uwierzyć kilka lat później Andrzej Sapkowski umiejscawiając swojego bohatera (Wiedźmina) w podobnej rzeczywistości no może nieco bardziej fantastycznej odniósł spektakularny sukces. O czym więc jest to historia? Pisząc że o zdobywaniu władzy, a następnie jej umacnianiu i jak najdłuższym utrzymywaniu pewnie bym się nie wiele pomylił nawet sam autor podzielił swoją powieść na trzy tomy: 
Ja, Dago
Ja, Dago Piastun
Ja, Dago Władca
ale nie do końca jest to prawdą... Tytułowy bohater Dago jest synem olbrzyma Bozy i karłowatej kobiety z rodu Zemlinów, która zmarła przy połogu... lud z którym żyje boi się go gdyż posiada ponad przeciętną siłę, trafia więc do olbrzymki Zeldy która szkoli go na wojownika gdyż mężczyźni z rodu Spałów (tak owych olbrzymów się zowie) po ukończeniu dojrzałości ogarnia tzw "żądza czynów" a następnie ruszają w świat, gdyż nigdy nie są pewni tego czy w ich żyłach płynie krew olbrzyma czy karła. Będąc pewnego dnia na polowaniu na wioskę napadają Estowie (lud pomieszkujący dzisiejsze Mazury) mordując Zeldę i porywając w niewolę mieszkańców, a Dago rusza ich śladem... tak zaczyna się ta historia... krok po kroku bohater poznaje świat, trafia na normańskie łodzie, przez pewien czas będzie pobierał nauki na dworze bizantyjskim (Rohmajowie), skąd tafii na dwór frankijski by pewnego dnia gnany żądzą czynów ruszy obudzić śpiącego olbrzyma na prawym brzegu rzeki Odry, zjednoczy ludy słowiańskie a następnie na równi z innymi władcami będzie decydował o losie świata... czy to się uda... zapraszam do lektury.

Ps. geneza powstania dzisiejszej Polski, wątki baśniowe i historyczne a to wszystko okraszone naprawdę gorącymi romansami razem dają kawał dobrej beletrystycznej literatury

Ocena: 6/7
piątek, 11 marca 2011
Dzisiaj trochę tendencyjnie... niby kategoria fota dnia, ale zdjęcie pomimo że bardzo dobre to pojawia się w zawiasku z pewna historią. To że Zosia ma coraz większy zasób słówek to nie nowina ale niedawno w związku z tym nabawiła się tzw kuku (strupek na kolanku), ano idziemy sobie za rączkę i jak to moja córeczka ma w zwyczaju wyrzuca z siebie potok słów w rodzaju...: tata, tata, tata... aż tu nagle... na samym środku ścieżki wpatruje się w nas szarobury kot... na to Zosia: tata, tata, kot... i na swoich dwóch patyczkowatych nóżka pędzi by otulić zwierzątko... kot jak to kot nikt mu nie będzie mówił kiedy ma być tulony,ściskany czy też miętoszony dał dyla na drzewo... Zosia za nim... no i bęc nóżka się podwinęła i wylądowała na pniu... kot postawił na swoim a Zosi pozostała pamiątka z kuku na nóżce... poniżej nie co inny kot ale fotka całkiem całkiem... fajne GO...:-)  



Autor: gnom    Galeria: obiektywni.pl
poniedziałek, 28 lutego 2011
Zrobiłem sobie bodajże ponad miesięczna przerwę od pisania bloga, powodem tego było nagromadzenie się w ostatniej chwili szeregu obowiązków, ale także urodzinowa zabawka o której może tu kiedyś napiszę... do rzeczy... jako że w ostatnim okresie przestałem maniakalnie używać mojego caceńka (Pentax K10d) a i pogoda nie sprzyja wojażom więcej czasu poświęcam literaturze...



... w okresie świątecznym sprawiłem sobie kilka prezentów a wśród nich znalazł się audiobook Terry Pratchett'a "Blask Fantastyczny"... nie było to pierwsze spotkanie z Pratchettem o ile pamiętam mój kolega z pokoju z czasów studenckich polecił mi Zbrojnych i Straż,Straż naprawdę kawał fajnej literatury fantasy z poczuciem humoru i przymrużeniem oka prezentującą problemy współcześnie nas dręczące ubrane jedynie w szaty fantastyki. Tak mi utkwiły te dwie książki że w 2005 roku sięgnąłem kolejny raz po pozycję jego autorstwa Kolor Magii i powiem krótko nie spodobała mi się, może była to nieodpowiednia chwila (czasami się takie zdarzą) o ile dobrze pamiętam niegruba przecież książeczka ciągnęła mi się w nieskończoność. Nie czułem tej historii... Dopiero później dowiedziałem się że Świat Dysku (świat stworzony przez Pratchetta) ma swoje cykle które niekoniecznie muszą wszystkim przypaść do gustu. Polecane przez mojego przyjaciela książki należały do serii o Straży Miejskiej, Kolor Magii i poniżej przedstawiony Blask Fantastyczny to cykl o magiku Rincewindzie.
Ok jeżeli mówiąc że Kolor Magii mnie nie zachwycił to Blask fantastyczny mnie oczarował pastisz fantasy jaki miał miejsce w części pierwszej jest wciąż wszechobecny, co krok pojawiają się bohaterzy i miejsca  zaczerpnięte garściami z tejże literatury. Mamy więc domek z piernika, gadające drzewa czy też Cohena Barbarzyńce. Problemy dręczące świat dysku są żywcem przeniesione ze współczesności,pojawiają się różnego rodzaju sekty które siłą pragną przywrócić równowagę i przy okazji winą obarczyć jakąś mniejszość magów czy krasnoludów itd, pełno ciemnych charakterów które pragną zbić frunę czy też zdobyć władzę, kobiet które walczą o równouprawnienie a to wszystko okraszone typowo brytyjskim humorem no po prostu nie mogło być inaczej...bestseller. Na podstawie obu książek powstał w roku 2008 film Kolor Magii trailer poniżej...:-)

...

Ocena: 4/7
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 54
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Ciekawe Blogi
Ciekawe strony...
Cień Wernera TV...
CWTV Foto
CWTV Komiks
Dlaczego Cień Wernera...
Foto galerie...
Foto_Blogi...
Foto_magazyny...
Info dla Emigrantów...
Interaktywne media...
Ksiega gosci...
Masters of photography...
Sportowe_Blogi...
Testy i opinie...

darmowe liczniki>

statystyka