Czasem od tak, mimochodem Coś czegoś staje się powodem... Foto dziennik...

Kinoteka...

środa, 05 stycznia 2011
Mowa tu o animacji Tomka Bagińskiego (jego Katedra z 2001 roku nominowana była do Oskara) na którą zupełnie przypadkowo wpadłem trzy dni temu, dla mnie po prostu rewaluacja, wrzucam tu cały klip z YouTube...:-) 

Ps... aha film był prezentowany na światowej wystawie EXPO 2010 w Szanghaju

poniedziałek, 22 listopada 2010
Akurat Zosia rozpoczęła swoja południową drzemkę a więc mam jakąś godzinkę tylko dla siebie. TVN Style leci taki program 66 naj (najlepszych seriali, niezapomnianych piosenek itp itp) i bawiąc się tą konwencją wybrałem 5 naj bajek Zosi. Ma ich kilka a zaczęło się gdy była jeszcze w brzuszku u mamy nadpodziw spokojnie zachowywała się gdy leciała...

1.  Syrenka Arielka



2. Bob Budowniczy - Zosia wykazuje dziwne zainteresowania mechaniką, budownictwem i elektroniką może właśnie dzięki tej bajce (pierwszy raz obejrzała Boba w wieku 8 miesięcy i nie może przestać) 



3. Teletubisie - jak tylko Zosia skończyła roczek, ktoś jej puścił czołówkę Teletubisiów i tera jest to jej numer jeden wśród najbardziej ukochanych bajek (będąc w Polsce dostała dwupłytowy prezent z przygodami swoich bohaterów), ogląda je niemal codziennie...



4. Noddy - czasami mam wrażenie że moje dziecko specjalnie budzi się o godzinie 6:00 (w Polsce jest 7:00) by na stacji TVN Style obejrzeć swoją ulubioną bajkę...



5. SamSam - kolejna bajka ze stacji TVN Style, cieszy mnie tym bardziej że sam kiedyś uwielbiałem historie o superbohaterach...



 a poniżej Zośka oglądająca SamSama...




Ps.
piątek, 29 października 2010
Mowa tu o nowej odsłonie filmu Pirania 3D, którą to ostatnio miałem przyjemność (nieprzyjemność) obejrzeć w kinie. Nie zdarza nam się często witać w tym przybytku kultury, jako młodzi rodzice z 16 miesięcznym dzieckiem potrzebujemy nie lada kombinowania aby Zosię zostawić na dłużej  w czyimś innym towarzystwie niż nasze (poniekąd z naszego nadopiekuństwa). Ok do rzeczy zdarzyło się a że w kinach była właśnie premiera filmu 3D (aj ten Avatar) bez namysłu ruszyliśmy do kina...



... różnie to bywa z takimi spontanicznymi wyprawami, w tym wypadku to raczej niewypał. Pirania 3D to remake filmu z 1978 o zmutowanych piraniach przez przypadek wypuszczonych do pobliskiego jeziora. Jako że nowa wersja została nakręcona w nowej technice 3D postanowiono trochę film udoskonalić... tak więc akcja dzieje się latem nad jeziorem Victoria, pełnia sezonu, tysiące nastolatków bawiących się tańczących i pijących hektolitry alkoholu. Na dnie jeziora dochodzi dodo gwałtownych wstrząsów , przez co pęka cześć dna... ze snu budzą się prehistoryczne piranie... teraz połączmy te dwa obrazy i dostaniemy no własnie ciężko powiedzieć co... erotykę i krew w 3D bez powalającej fabuły, ani to śmieszne ani straszne, a i zdjęcia w żadnym wypadku nie przypominają tych z Avatara i to 3D jakieś takie mizerne... pieniądze wyrzucone w błoto... poniżej zwiastun i jak to bywa z najlepszymi scenami oceńcie sami...

piątek, 22 października 2010
Internetowy miesięcznik Esensja opublikowała niedawno ranking 100 najlepszych filmów XXI wieku poniżej umieszczam pierwszą dziesiątkę filmów które obejrzałem (w nawiasie miejsce w rankingu)...

1. (2) Zakochany bez pamięci - 2004

Film nie przypadł mi do gustu, nie powiem ciekawa pomysł i fabuła ale czegoś mi tam brakowało a może po prostu zraził mnie Jim Carrey (nie przepadam za nim) jakoś nie mogłem się przekonać. Kolejny film o miłości z niestandardową fabułą dla mnie tylko niezły ale ma coś w sobie...
  
2. (8) Spirited Away - 2001

O tak bardzo dobry film taka japońska wersja "Alicji w krainie czarów". Mała dziewczynka by odczarować rodziców wyrusza do świata bogów gdzie wszystko jest na opak. Film obejrzałem raz i to dawno ale utkwił mi w pamięci, a tak w ogóle to kocham, mangę...

3. (13) Władca Pierścieni - Dwie Wieże - 2002

Ok jestem fanem Tolkiena a film ten jest dla mnie rewelacyjny mógłbym go oglądać kilka razy dziennie...

4. (14) Mroczny Rycerz - 2008

Bardzo dobry film o Gotham i jego mrocznym rycerzu Batmanie dla mnie lepsza pierwsza cześć Batman Początek myślę że jest tak wysoko ze względu na odtwórce roli Jokera Heath Ladgera który w trakcie kończenia zdjęć popełnił samobójstwo...
 
5. (15) Władca Pierścieni - Drużyna Pierścienia - 2001

patrz pozycja nr. 3 (13)...

6. (20) Za wszelką cene - 2004

Film jest niezły. świetne krajce aktorskie, jest w nim wszystko, obejrzałem go tylko raz i nie chce więcej może dlatego że jak na amerykański produkt o boksie brak w nim Happy Endu chociaż w tym filmie i to jest względne bo jak długo można być na szczycie...

7. (22) Dzień świra - 2002

Myślę że pomimo 8 lat od premiery film ten w Polsce ma status kultowego... a statystyczny Polak to własnie taki Adam Miauczyński ambitny nieudacznik nie spełniony w życiu rozpamiętujący przeszłość, a wszystko to w krzywym zwierciadle a jakże inaczej byśmy tego nie kupili...

8. (25) Casino Royale - 2006

Dla mnie bez rewelacji po prostu kolejna odsłona przygód agenta 007 Jamesa Bonda dla fanów rewelacja gdyż reżyser wraca do korzeni mniej jest tu rzeczy niemożliwych więcej prawdopodobnych no i zmiana odtwórcy tytułowego bohatera Daniela Craig (mnie nie przypadł do gustu)...

9. (26) Miasto Boga - 2002

Film niezwykły o przedmościach Rio de Janeiro o walkach gangów, biedzie przyjaźni... cudowne zdjęcia i muzyka... główny bohater ma tylko jedno na celu wydostać się z tego miejsca i zostać profesjonalnym fotografem... film zasługuje na pierwszą piątkę tego rankingu...

10. (30) Potwory i spólka - 2001

Film familijny dla każdego, że potwór nie taki straszny jak go malują... świetna muzyka i zdjęcia dla mnie dużo lepszym filmem jest Shrek, który w tym rankingu jest o 14 oczek niżej tj na 44 pozycji i dla współczesnego kina to krok milowy...
czwartek, 14 stycznia 2010
Pewnie nie będę oryginalny ale film Avatar podobał mi się i chociaż wiem że do samej fabuły można by miec trochę zastrzeżeń to historia opowiedziana jest calkiem sprawnie... nie to jednak skłoniło miliony widzów do zapoznania się z produkcją a raczej technika w jakiej ta została stworzona... 



Pokahontas XXII wieku ten tytuł najlepiej obrazuje fabułę tego filmu mamy więc piękną nieznajomą i jego starającego znaleźć swoje miejsce we wszechświecie no i jest ten zły który chce zniszczyć świat ukochanej... właściwie takiej fabuły można się spodziewać w co drugim romansidle (choćby Titanicu) tyle że tu wszystko pokazane jest w 3D (trójwymiar) i niemal każda scena jest temu podporządkowana: dzikie zwierzę nacierające w twoją stronę, lot statkiem powietrznym, opadające nasiona, tropikalny las pełen życia itp itp ... sam parę razy złapałem się na tym że wyciągam do przodu dłonie by dotknąć otaczający świat a po seansie chciałem to przeżyć jeszcze raz... tak więc śmieszą mnie artykuły typu: film jest płytki i powierzchowny... albo jak podają media Watykańskie wytykając produkcji bazowanie na sentymentalizmie do ekologi i promowaniu panteizmu... panowie szklanka zimnej wody bo jak przedstawiona w trójwymiarze przyroda ma się troszeczkę o taki panteizm nie ocierać... film polecam poniżej trailer...:-) 

  
poniedziałek, 13 lipca 2009

Ostanimi czasy zatęskniłem za kinem fantazy lat 80-tych poraz kolejny obejrzałem Conana Barbarzyńcę, Czerwoną Sonię, Willowa i Gwiezdne Wojny... tak zupełnie przypatkiem będąc w sklepie zauważyłem przecenioną płytę DVD z filmem Krull, tytuł obił mi sie o uszy ale jakoś nie mogłem przypomnieć sobie fabuły długo się nie namyśłając wzbogaciłem swoją kinotekę o kolejny tytuł...:-)

Film obejrzałem jednym tchem, fabuła jak na tego typu produkcję zbyt skomplikowana nie jest... Na planecie Krull ląduje Czarna Forteca, latająca siedziba straszliwej Bestii. Okrutni wojownicy zaczynają atakować kolejne kraje, siejąc śmierć i zniszczenie. Władcy sąsiadujących ze sobą królestw chcą połączyć siły poprzez małżeństwo swych dzieci: dzielnego księcia Colwyna i pięknej księżniczki Lyssy. Ślubne uroczystości przerywa atak wojowników Bestii, którzy zabijają obu władców, ciężko ranią Colwyna i porywają Lyssę. Po pewnym czasie pojawia się tajemniczy Ynyr, który zaprowadza Colwyna w miejsce, gdzie ukryty jest cudowny miecz o kilku ostrzach. Razem wyruszają z niebezpieczną misją uwolnienia Lyssy... ponizej trailer...:-)

... kawałek ciekawego kina, z imonującymi jak na tamte czasy efektami specjalnymi... mi osobiscie zaimponowali zmienno-kształtni... film godny polecenia ale raczej nie dla dzieci...:-)

Ps. tak zupełnie przy okazji znalazłem ciekawy artukuł Najkrótsza historia kina fantasy z jednym tylko zastrzeżeniem autor podaje że Krull powstał na rynek video, a o ile ja pamietam była to produkcja o pokaźnym budżecie, co prawda wyprodukowana w UK (a nie w USA), ale wyswietlana w kinach na całym świecie...:-)

niedziela, 22 marca 2009

Do napisania tej notki skłoniło mnie dość częste zaglądanie na Kul-turystykę i umieszczane w niej teksty na temat nieco zwariowanych lat 80-tych a także dość ciekawa kategoria na POPcorner: wtedy i dziś...

 

mowa tu oczywiście o Robinie z Sherwood, gdybym miał okazję stworzyć listę najlepszych seriali wszech czasów na pewno tytuł ten znalazłby się na niej, nie jestem pewien dokładnie kiedy zetknąłem się z serią (prawdopodobnie między 1987/88) ale całość powstała w latach 1984/86 w głowie Richarda Carpenter'a... do dziś fani na całym świecie uważają iż przedstawiona historia banity w kapturze właśnie w tej produkcji jest najbliższa prawdy (sam Carpenter stwierdził że chciał bohatera uwspółcześnić by był bardziej odpowiadający publice lat 80-tych). Tak więc serial jest mroczny osadzony w głębokim średniowieczu, pomimo istnienia chrześcijaństwa prości ludzie często zwracają się do lokalnych bóstw (postać Herna Myśliwego), a sama wiara w jedynego Boga jest czymś nowym i obcym, narzuconym przez normandzkiego najeżce (stąd może tak rzadko serial wyświetlany jest w polskiej katolickiej telewizji ostatnio w roku 1997 w niszowej telewizji RTL7). Robin Hood zostaje przywódcą grupy, gdy po swojej udanej ucieczce z zamku szeryfa do Sherwood napotyka Herna. Początkowo odrzuca propozycję leśnego bóstwa, by ująć się za ludem Anglii, jednak w końcu przyjmuję to wyzwanie i namawia pozostałych uciekinierów do stawienia czoła szeryfowi. Później wielokrotnie, aż do śmierci Robina, Hern wpływa na jego losy. Pierwszym zadaniem jakie przekazuje nowemu liderowi banitów jest dostarczenie mu będącej w rękach szeryfa srebrnej strzały, magicznego artefaktu, a następnie zabicie barona de Belleme.

Cała serie dzieli się wyraźnie na dwie części pierwsze 13 odcinków w rolę Robina wcielił się Michael Praed (zdjęcie powyżej, po prawej jak wygląda dziś) czyli Robin z Loxley określany też mianem człowiek w kapturze lub syn Herna - tytułowa postać, naznaczona przez Herna do wypełniania jego woli. W odróżnieniu od innych adaptacji filmowych jest on postacią tragiczną. Ginie, gdyż takie jest jego przeznaczenie, a jego miejsce zajmuje kolejny powołany przez Herna bohater - Robert z Huntingdon.

Robert z Huntingdon (w kolejnych 13 odcinkach wcielił się Janson Connery powyżej dwie fotki wtedy i dziś) jest synem szlachcica i jako taki początkowo nie jest akceptowany przez członków drużyny. Każdego z nich musi przekonywać z osobna (przeważnie walcząc), że jest godzien swego poprzednika. Także Lady Marion utrzymuje dystans wobec niego, choć głównie z jej powodu przyjął rolę syna Herna.

Całość dopełnia świetna muzyka zespołu Clannad... poniżej utwór Together We w tle fragmenty serialu...:)

Dwaj otwórcy głównych ról nie zrobili oszałamiającej kariery, Pread zapragnął robić karierę za oceanem gdzie dostał angaż na Broodway'u i rolę w serialu Dynastia, a Connery pozostał w cieniu ojca Sean Connery w 1989 zagrał tytułową rolę w ekranizacji biografii Iana Fleminga, autora Jemsa Bonda, Sekretne życie Iana Fleminga (ojciec aktora był pierwszym otwórcą rół agenta 007)...:)

piątek, 13 marca 2009

Zazwyczaj kiedy kreślę tu kilka słów na temat moich ulubionych komiksów umieszczam notkę w kategorii: Biblioteczka, ale z 300 Franca Millera nie było by tak łatwo... po pierwsze dlatego że po komiks sięgnąłem po obejrzeniu filmu, a po drugie że autor rozrysowując kolejne arkusze, mam takie wrażenie, miał przed oczyma poszczególne klatki nie powstałego jeszcze filmu...

później zresztą (po nieco rozszerzonej fabule w wersji kinowej) niemal z aptekarską dokładnością przeglądając komiks widzimy konkretne sceny z filmu...

... oczywiście Miller tworząc komiks nie miał pojęcia że prawie dekadę później zostanie on zekranizowany, ale niewątpliwie miał swój udział w powstawaniu scenariusza do filmu... i tu pojawia się problem bo takie medium jak komiks nie obejdzie się bez odrobiny kiczu, jest to pożywka dla wyobraźni, na kilku planszach ciężko zmieścić epicką epopeję z wieloma pobocznymi wątkami z bohaterami o rozbudowanej osobowości itp (zdarzają się wyjątki ale 300 nim nie jest) co innego jednak z dwu godzinną wersją kinową. Przenosząc na ekran historię obrazkową (chodzi mi o komiks) klatka po klatce robi się ukłon w stronę fanów a nie dla pozyskania nowej widowni dlatego widz nie zaznajomiony z pierwowzorem będzie nieco zniesmaczony... Frank Miller za swoje dzieło został uhonorowany w roku 1999 nagrodą Eisnera jako najlepszy scenarzysta i rysownik i za najlepszą mini serię komiksową... komiks jak i film opisują bitwę stoczoną między Spartanami a Persami w wąwozie pod Termopilami w 480 r.p.n.e. Licząca trzystu wojowników armia dowodzona przez króla Leonidasa chciała powstrzymać ogromną armię króla Kserksesa. Pomimo licznej przewagi przez dłuższy czas obrona Spartan była skuteczna. Niestety znalazł się zdrajca, który pokazał przeciwnikom Sparty ścieżkę prowadzącą na ich tyły. To wydarzenie przesądziło koniec tej bitwy, w której bohaterska śmierć 300 przekonała 10-tysięczną armię z całej Grecji, aby się zjednoczyć i pokonać wroga... poniżej dla porównania najpierw klip z komiksu a następnie trailer do filmu...:)

 

...

 

... film zdołałem obejrzeć raz w całości, dialogi i sceny które w komiksie pasowały jak należy, tu wydały się śmieszne i sztampowe fabuła trochę za bardzo liniowa (choć nieco rozbudowana względem pierwowzoru), całość ratują zdjęcia i w zasadzie dla poszczególnych scen od czasu do czasu umieszczam DVD w czytniku...:)

Ps. jakiś czas temu popełniłem na tym blogu listę najlepszech ekaranizacji komiksów i 300 znalazło się na 11 pozycji wśród 30 wyróżnionych (zestawienie na podstawie portalu FilmWeb.pl)

sobota, 14 lutego 2009

Mamy jeszcze walentynki, ech i achy wirują w koło, aż trudno coś nie napomknąć w pokrewnym temacie... będąc w ostanie święta w Polsce zaopatrzyłem się w dwie książki i dwa filmy DVD (stał się to już taki mój nawyk)... fart chciał, że korzystając z okazji, zakupiłem film Skarb pierwszą po II wojnie światowej komedię romantyczna z 1948 roku...

 

fabuła typowa dla tego typu produkcji młoda para (Witek i Krysia) szuka lokum do zamieszkania (oczekują na własne, bo w PRL-u prędzej lub później od państwa takowe się dostawało), realia powojenne są jednak takie, że o takowe w stolicy bardzo ciężko... Witek będąc kierowcą autobusu podsłuchuje rozmowę dwóch mężczyzn o pewnym mieszkaniu znajdującym się w podpiwniczeniu na wpół wyburzonego kamienicy. Okazuje się że mieszka tam już aktor radiowy Fredek Ziółko, kelnerka Basia i radca Sass-Gromowicz. Witek rysuje plan wymarzonego mieszkania, które ma z żoną otrzymać, i wpisuje słowo "skarb" w miejscu, gdzie będzie spać jego ukochana Krysia. Plan znajduje Fredek Ziółko. Sądzi, że w mieszkaniu Malikowej są ukryte skarby i rozpoczyna poszukiwania.

... film z przed 60-ciu lat a problemy niemal te same... własny wymarzony kont...:)

... poniżej piosenka z filmu: Warszawa, ja i ty...

Ps. takie walentynkowe marzenia...:)

piątek, 23 stycznia 2009

Nie byłem nigdy w Bruggi ale po tym co obejrzałem bardzo chetnie bym się tam wybrał... a wszystko zaczeło sie prozaicznie leżalem w łóżeku z gorączką ok. 39 stopni do pracy nie byłem wstanie się wybrać tak więc pozostawiony samemu sobie zdałem sie na swoją rezerwową liste filmów do oglądnięcia (mam takową stworzoną z pozycji które nie koniecznie muszą być porywające ale same w sobie wybijają się ponad przecietność)... film poleżał gdzieś na półce 3 może 4 miesiące i trafiła się okazja by po niego sięgnąć...:)

Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj to czarna komedia o zabójcach którzy za karę (spartaczyli jedną robotę w Londynie) zesłani zostali na dwa tygodnie do Bruggi. Przymusowe wakacje w tak dostojnym mieście mogą być doświadczeniem na wskroś absurdalnym, szczególnie jeżeli udaje się na nie dwóch płatnych morderców. W pięknej dziurze można romansować, wdawać się w sprzeczki z aktorem-karłem, zabijać i być zabitym. Inaczej mówiąc, Burgia niewiele różni się od każdego innego miejsca na ziemi. Takie jest życie, szczególnie jeżeli wykonuje się tak niebezpieczny zawód. Stare powiedzenie mówi: zobaczyć Neapol i umrzeć. Rzecz w tym, jak udowodnił Tony Soprano, że właściwie to miasto to nic więcej jak syf i kiła. Co innego taka Brugia. Zwana Wenecją Flamandii, pełna gotyckich kościołów, zmurszałych budynków i urokliwych kanałów. Nadaje się w sam raz, aby w niej dokonać żywota. Szczególnie wtedy, gdy się zawodowo robi w zabijaniu i z śmiercią obcuje się na co dzień. (poniżej trailer...)

Ps. za drugim razem fim podobał mi się bardziej (może gorączka była większa) no i czy nasz stary Kraków nie jest piękniejszy od takiej Bruggi...:)

 
1 , 2 , 3 , 4
| < Kwiecień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Zakładki:
Ciekawe Blogi
Ciekawe strony...
Cień Wernera TV...
CWTV Foto
CWTV Komiks
Dlaczego Cień Wernera...
Foto galerie...
Foto_Blogi...
Foto_magazyny...
Info dla Emigrantów...
Interaktywne media...
Ksiega gosci...
Masters of photography...
Sportowe_Blogi...
Testy i opinie...

darmowe liczniki>

statystyka